Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views :

Sobota – Kiedy świat się zawali (Ed Sheeran Shape of you Remix)

/
/
/
168 Views
Podziel się!
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  



Pobierz mp3 tu ➡

booking: ewelina@stoprocent.com
realizacja wokali: Matheo

music: Ed Sheeran Shape of you
lyrics: Sobota
studio: Stoprocent
mix/master: Marek Dulewicz Embryo Nagrania

kierownik produkcji/planu: Ewelina Marcinkowska
asystent: Michał Popiołek
video: Piotr Gołdych, Michał Bączyński dla
montaż: Piotr Gołdych

source

  • Buffer
  • stumbleupon
  • Reddit

26 Comments

  1. Kiedy sos się fiatoli

    Czujesz nie brak kontroli

    I nie da sie spierdolić nic

    Żadna myśl cię nie boli

    I nie widać patroli

    Teraz możesz se pozwolić i żyć

    Kilosa masz pod siedzeniem

    I dopisuje natchnienie

    Życie ci daje kolejną z szans

    Na zegarek patrz

    To właśnie jest twój czas

    Zaraz przytulisz potężny hajs

    W myślach powtarzasz tak:

    Wchodzę właśnie na mój szczyt

    Nikt nie przeszkodzi mi tak właśnie od dziś

    Po co i dokąd mam iść?

    Nie będę więcej kleić i szyć

    Bo po co? Stop

    Złym emocjom tak

    Moja misja to grać

    Na więcej mnie stać

    Dokładnie tak właśnie od dziś

    Nie wiem po co i dokąd mam iść?

    Ale ktoś nadał cię na psy

    I już masz swój ogon

    Sześćdziesiątki dwie, a ty?

    Płacisz za to słono

    Rozwiane szczęśliwe sny

    Kiedy diabli nadali

    Zjazd na puche

    Wtedy ty opadasz z sił

    A twój świat się zawalił

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Ratują nerwy ze stali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Głowa w górze

    Przecież wiesz że nie umrzesz

    I ciśniesz z kurwami

    Jebać wszystkie dziwki, ona jest już wszystkim

    Przecież tyle zawdzięczasz jej

    Planujesz rozrywki,zapewniasz rozrywki

    To tak trwa już kolejny dzień

    Robisz swój hokus i pokus i czary mary i stary

    Serwujesz drinki browary – się śmiej

    żarty,zabawy w taxi

    Wszystko na max dziś

    Chuj z tym że w portfelu lżej

    W myślach powtarzasz:

    Tak wchodzę właśnie na mój szczyt

    Nikt nie przeszkodzi mi tak właśnie od dziś

    Po co, dla kogo mam żyć?

    Nie będę więcej kleić i szyć

    Bo po co? Stop

    Złym emocją tak

    Moja misja to dać najwięcej jej dać

    Dokładnie tak, właśnie od dziś

    Wiem, po co, dla kogo mam żyć

    Ale ktoś ją dymał i

    Na telefon to nagrali

    Pod stopami się pali ci

    I kurewsko cię rani

    Nie wiesz jak masz dalej żyć

    Znowu cię nabrali

    Konto puste, brak złotoustej bo

    Po rogach cię wali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Ratują nerwy ze stali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Głowa w górze

    Przecież wiesz że nie umrzesz

    I ciśniesz z kurwami

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Ratują nerwy ze stali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Głowa w górze

    Przecież wiesz że nie umrzesz

    I ciśniesz z kurwamiKiedy sos się fiatoli

    Czujesz nie brak kontroli

    I nie da sie spierdolić nic

    Żadna myśl cię nie boli

    I nie widać patroli

    Teraz możesz se pozwolić i żyć

    Kilosa masz pod siedzeniem

    I dopisuje natchnienie

    Życie ci daje kolejną z szans

    Na zegarek patrz

    To właśnie jest twój czas

    Zaraz przytulisz potężny hajs

    W myślach powtarzasz tak:

    Wchodzę właśnie na mój szczyt

    Nikt nie przeszkodzi mi tak właśnie od dziś

    Po co i dokąd mam iść?

    Nie będę więcej kleić i szyć

    Bo po co? Stop

    Złym emocjom tak

    Moja misja to grać

    Na więcej mnie stać

    Dokładnie tak właśnie od dziś

    Nie wiem po co i dokąd mam iść?

    Ale ktoś nadał cię na psy

    I już masz swój ogon

    Sześćdziesiątki dwie, a ty?

    Płacisz za to słono

    Rozwiane szczęśliwe sny

    Kiedy diabli nadali

    Zjazd na puche

    Wtedy ty opadasz z sił

    A twój świat się zawalił

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Ratują nerwy ze stali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Głowa w górze

    Przecież wiesz że nie umrzesz

    I ciśniesz z kurwami

    Jebać wszystkie dziwki, ona jest już wszystkim

    Przecież tyle zawdzięczasz jej

    Planujesz rozrywki,zapewniasz rozrywki

    To tak trwa już kolejny dzień

    Robisz swój hokus i pokus i czary mary i stary

    Serwujesz drinki browary – się śmiej

    żarty,zabawy w taxi

    Wszystko na max dziś

    Chuj z tym że w portfelu lżej

    W myślach powtarzasz:

    Tak wchodzę właśnie na mój szczyt

    Nikt nie przeszkodzi mi tak właśnie od dziś

    Po co, dla kogo mam żyć?

    Nie będę więcej kleić i szyć

    Bo po co? Stop

    Złym emocją tak

    Moja misja to dać najwięcej jej dać

    Dokładnie tak, właśnie od dziś

    Wiem, po co, dla kogo mam żyć

    Ale ktoś ją dymał i

    Na telefon to nagrali

    Pod stopami się pali ci

    I kurewsko cię rani

    Nie wiesz jak masz dalej żyć

    Znowu cię nabrali

    Konto puste, brak złotoustej bo

    Po rogach cię wali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Ratują nerwy ze stali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Głowa w górze

    Przecież wiesz że nie umrzesz

    I ciśniesz z kurwami

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Ratują nerwy ze stali

    Oh—I—oh—I—oh—I—oh—I

    Kiedy świat się zawali

    Głowa w górze

    Przecież wiesz że nie umrzesz

    I ciśniesz z kurwami

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This div height required for enabling the sticky sidebar
Translate »