Słuchajcie, Supreme znowu to zrobiło. Kiedy wydaje się, że w temacie ulicznej mody widzieliśmy już absolutnie wszystko, nowojorski gigant wyciąga asa z rękawa. Tym razem marka nie bawi się w półśrodki i wjeżdża z buta w świat, który na pierwszy rzut oka kompletnie do niej nie pasuje. Zamiast klasycznego, deskorolkowego klimatu dostajemy miks, który totalnie redefiniuje pojęcie luksusu. Połączenie Supreme z legendarną marką polo La Martina oraz luksusowym jubilerem Jacob & Co. to najgłośniejszy drop tego lata, obok którego żaden szanujący się sneakerhead czy fan streetwearu nie może przejść obojętnie. Projektanci udowadniają, że granice między elitarnym sportem a surowym klimatem nowojorskiego betonu już dawno przestały istnieć.
Argentyńskie dziedzictwo polo przepisane na nowo
Żeby dobrze zrozumieć ten projekt, musimy na chwilę cofnąć się w czasie. La Martina to nie jest kolejny brand, który powstał wczoraj na fali popularności retro sportu. To argentyńska instytucja z czterdziestoletnim stażem, założona w połowie lat 80. przez Lando Simonettiego. Facet wrócił z USA do Argentyny i zaczął od produkcji profesjonalnych skórzanych butów oraz siodeł do polo. Dzisiaj ta marka to oficjalny dostawca sprzętu dla Argentyńskiego Związku Polo. Supreme bierze tę potężną, autentyczną historię i bezczelnie przekłada ją na język współczesnej ulicy. To niesamowite, jak klasyczna estetyka wyższych sfer, kojarzona z elitarnymi klubami w Palm Beach, zyskała zupełnie nowy, drapieżny charakter. Właśnie za to uwielbiam współczesną modę – za brak jakichkolwiek barier i sztywnych zasad. Oficjalne projekty oraz klasyczne inspiracje argentyńskiego brandu możecie sprawdzić bezpośrednio na stronie La Martina.
Kapsuła pełna luksusowych detali, które robią różnicę
Co dokładnie znajdziemy w tej wyjątkowej kolekcji? To przemyślana, letnia kapsuła, w której każdy element krzyczy, że mamy do czynienia z czymś wyjątkowym. W skład dropu wchodzi solidna kurtka, klasyczna koszulka rugby, jersey inspirowany strojami piłkarskimi, codzienna bluza zamykana na zamek, dopasowane spodnie dresowe oraz czapka typu 6-panel. Gdzie w tym wszystkim jest Jacob & Co.? To właśnie ta marka odpowiada za ostentacyjny co-branding i jubilerskie detale wykończenia, które sprawiają, że te ciuchy natychmiast zyskują status kolekcjonerskich rarytasów. To nie jest zwykły nadruk na bawełnie – to perfekcyjnie przemyślany design, gdzie sportowa wygoda spotyka się z ociekającym bogactwem blichtrem. Każdy szew, każdy zamek i każde logo zostały dopracowane tak, aby wyróżniać się w tłumie na warszawskich czy nowojorskich ulicach.
Kiedy i gdzie polować na ten wyjątkowy drop?
Znamy już oficjalne szczegóły dotyczące premiery, więc radzę dobrze ustawić budziki i przygotować karty płatnicze, bo zainteresowanie jest gigantyczne. Kolekcja trafi do sprzedaży globalnie już 11 czerwca. Będzie dostępna wyłącznie w oficjalnym sklepie internetowym Supreme oraz w wybranych salonach stacjonarnych na całym świecie. Jeśli mieszkacie w Azji lub macie tam swoje wtyki, tamtejszy rynek otrzyma drop z dwudniowym opóźnieniem, czyli 13 czerwca. Przewiduję, że najlepsze elementy wyprzedają się w ułamki sekund, a ceny na rynku wtórnym poszybują w kosmos. To doskonały przykład tego, jak współczesny streetwear potrafi połączyć skrajne światy i stworzyć produkt, który natychmiast staje się obiektem pożądania na całym świecie. Nie przegapcie tego momentu, bo taka współpraca nie zdarza się często.




















