Ten wpis może zawierać linki afiliacyjne. Jeśli dokonasz zakupu za pośrednictwem tych linków, możemy otrzymać prowizję. Ty nie płacisz nic więcej.

Brytyjska prostota, bezbłędny krój i ubrania, które żyją razem z tobą w mieście – tak można streścić świeży lookbook kolekcji MHL. by Margaret Howell na jesień–zimę 2026. Projektantka ponownie pokazuje, że baza wywiedziona z workwearu nie potrzebuje krzyku, żeby robić wrażenie. Wystarczy dyscyplina formy, świetne tkaniny i konsekwentny pomysł na użytkowość.

Workwear po brytyjsku, ale po nowemu
MHL. to esencja prostoty dopracowanej w detalu. W nowym sezonie ponownie dostajemy repertuar, który buduje szafę na lata: minimalistyczny blazer z czystą linią ramion, plisowane spodnie o przemyślanym, swobodnym układzie nogawki i klasyczny sweter crew neck – ten, który działa i solo, i pod okryciem. To ubrania skrojone tak, by współpracowały z ciałem i ruchem, a nie tylko wyglądały dobrze w kadrze.

Jak zawsze u Howell, na plan pierwszy wychodzi funkcjonalność i jakość materiału. Marka unika nadruków i nadmiaru detali. Zamiast tego proponuje garderobę, w której konstrukcja mówi więcej niż logo. MHL. czerpie z brytyjskiego workwearu – dyscypliny kroju i użytkowych rozwiązań – ale przenosi je na miejski grunt, gdzie liczy się komfort, rytm dnia i warstwowość.

Kapsuła gotowa na chłód
W jesienno-zimowej odsłonie widzimy rzeczy, które aż proszą się o miksowanie: spodnie cargo z praktycznymi kieszeniami, kombinezony jako jednoczęściowa odpowiedź na „co dziś założyć” oraz luźne koszule, które pracują w duecie z bluzą czy pod marynarką. To ubrania projektowane z myślą o realnym chłodzie – takie, które budują wyrazistą sylwetkę nawet wtedy, gdy dorzucasz kolejne warstwy.

MHL. nie goni za sezonowymi sztuczkami, tylko rozwija własny język. Użytkowość jest tu cechą stylistyczną: kieszeń, zaszewka, linia mankietu – każdy element ma sens, a jednocześnie nadaje sylwetce spokojny, wyważony charakter.

Cichy luksus w praktyce
Trend „quiet luxury” w brytyjskim wydaniu nie potrzebuje błysku. W tej kolekcji liczy się architektura ubrań, ich ciężar w dłoni i to, jak układają się w ruchu. Zamiast sezonowego nadmiaru dostajesz dyskretną elegancję, która broni się w biurze, na ulicy i po godzinach. MHL. buduje garderobę, którą nosisz intensywnie, ale bez poczucia przebrania.

Marka konsekwentnie trzyma się z dala od krzykliwych wzorów. Dzięki temu to krój i tkanina grają pierwsze skrzypce. Rezultat? Ubrania, które odnajdują się w wielu kontekstach i łatwo łączą się z tym, co już masz w szafie.

Dr. Martens 1461 – stały partner kolekcji
W lookbooku powraca stały punkt programu: kultowe Dr. Martens 1461 3 Eye. Howell od lat zestawia je ze swoimi sylwetkami i trudno się dziwić – to but, który spina całą opowieść o brytyjskim workwearze. Prosta cholewka i solidna podeszwa dodają całości ciężaru we właściwym sensie, a zarazem nie zaburzają czystej linii ubrań. 1461-ki działają i do plisowanych spodni, i do kombinezonu, i do marynarki – szczególnie w chłodniejszych miesiącach, kiedy liczy się stabilność i odporność na warunki.

Jak to nosić w mieście
Siła tej kolekcji tkwi w prostych połączeniach. Marynarka plus crew neck i plisowane spodnie tworzą look, który przechodzi z porannych spotkań do wieczornego wyjścia. Spodnie cargo z luźną koszulą i cięższym obuwiem to gotowy uniform na codzienną bieganinę. Kombinezon? Wystarczy dorzucić szalik i czapkę, a zimą dołożyć pod spód termiczną warstwę – to komplet bez wysiłku. MHL. podsuwa bazę, której nie trzeba tłumaczyć: wystarczy założyć i wyjść.

Lookbook już dostępny. Nowości w sklepie online
MHL. by Margaret Howell prezentuje lookbook na jesień–zimę 2026, w którym widać ciągłość myślenia o brytyjskim workwearze – teraz mocno osadzonym w miejskiej codzienności. Nowości szukajcie w ich sklepie online. Zobaczcie też naszą galerię zdjęć – kadry podkreślają rodzaj surowej elegancji, która najlepiej wygląda w ruchu i w świetle dnia.

Fotografie: Jody Rogac













