W tekście mogą pojawić się linki afiliacyjne. Jeśli zdecydujesz się na zakup poprzez te odnośniki, możemy otrzymać prowizję — bez dodatkowych kosztów po Twojej stronie.

Moda, która mówi szeptem z przodu i krzyczy z tyłu? Właśnie tak działa najnowsza współpraca Stüssy i eYe JUNYA WATANABE MAN na sezon jesień–zima 2026. To projekt, w którym klasyczne kody ivy league dostają uliczny zastrzyk energii — z chirurgiczną precyzją kroju i charakterem rodem z kalifornijskich plaż lat 80.

Zdjęcia: THEO SION / Stüssy / eYe JUNYA WATANABE MAN

Stüssy x eYe JUNYA WATANABE MAN: Ivy z twistem streetowym
Trzonem kolekcji są akademickie podstawy: koszule oxford, żakiety i bluzy w klimacie uniwersyteckim. Junya Watanabe pilnuje sylwetek, konstrukcji i proporcji, a Stüssy dokłada swój znak rozpoznawczy — graficzny język subkultur. Efekt? Looki, które mijasz i bierzesz za klasykę, ale jeśli poświęcisz im dwie sekundy więcej, odkrywasz warstwy znaczeń i smaczków.

Front spokojny. Plecy grają pierwsze skrzypce
Najmocniejszy pomysł tej współpracy to odwrócenie uwagi. Z przodu — minimalizm i etykieta; z tyłu — manifest.
– Blezer w duchu Ivy League nosi na piersi herb St. Malmo. Wystarczy jednak obrócić sylwetkę, by zobaczyć spłowiały, malarski motyw Venus od Stüssy. To jeden z tych detali, które wyglądają jak znalezisko z idealnie przebranej vintage’owej sterty. – Kurtka typu varsity zachowuje poker face na froncie, za to plecy wybrzmiewają logo Stüssy i haftowanym smokiem. Uniwersytecki rodowód zderza się tu z mitologią ulicy — bez tanich fajerwerków, za to z wyczuciem proporcji.
Koszule, które zdradzają się dopiero z bliska
Koszule oxford grają w tym sezonie w detale. Na piersi zamiast krzyczących znaków wylądowały tonalne symbole: surfingowiec, korona, podwójne S, czaszka, kostka do gry i słynna ósemka bilardowa. Z daleka są niemal niewidoczne, z bliska — widać kunszt haftu i puszczenie oka do wiernych fanów Stüssy. To rozwiązanie dla tych, którzy chcą trzymać się dress code’u, ale jednocześnie przemycić własne kody.
Cargo zamyka historię
Całość domyka para oliwkowych spodni cargo z ripstopu. Utylitarny materiał nadaje im surowości, a pomarańczowe logo na tylnej kieszeni to jedyny, ale wystarczający akcent koloru. Te spodnie spinają paletę i niosą funkcjonalność, której w zimowym wardrobe nigdy za wiele.
Na wybiegu było jeszcze więcej
Pokaz JUNYA WATANABE MAN na tegoroczną jesień i zimę zasugerował, że to dopiero pierwszy rozdział. Wśród sylwetek przewinęły się beżowe chinosy/khaki bogato pokryte grafikami Stüssy. Ten wgląd zza kulis sugeruje, że wachlarz wariantów i printów może jeszcze urosnąć — a fani brandu dobrze wiedzą, że właśnie takie “późne dropy” bywają najbardziej pożądane.
Dwa DNA, jedna narracja
Ta współpraca działa, bo łączy odmienne porządki bez szumu. Z jednej strony japońska precyzja i rygor kroju, z drugiej kalifornijska szkoła luzu, która ukształtowała Stüssy w latach 80. To garderoba do realnego noszenia, nie jednorazowe looki na insta. Z przodu dostajesz porządek i dyskrecję, z tyłu — historię, która od razu wpisuje cię w wspólnotę wtajemniczonych.
Jak nosić Stüssy x eYe JUNYA WATANABE MAN?
– Żakiet z herbem i grafiką Venus zestaw z prostym T-shirtem i loafersami, żeby zostawić przestrzeń dla pleców. Jeśli pogoda zmusza do warstw, wybierz cienką kamizelkę — nie przykrywaj narracji. – Varsity z haftowanym smokiem zagra najlepiej z prostymi denimami i surowymi butami: klasyczny court lub czarna, minimalistyczna cholewka. – Oxfordy noś w duecie z tailorowymi spodniami i subtelnym paskiem. Niech “szept” na piersi pracuje zamiast głośnych logotypów. – Oliwkowe cargo to baza: techniczna parka w tony ziemi plus sneakersy o czystej bryle i masz uniform na cały sezon.
Stüssy x eYe JUNYA WATANABE MAN – dostępność
Nowości szukajcie w ich sklepach stacjonarnych Chapter Stores oraz w sklepie online. Warto trzymać rękę na pulsie — pokaz podpowiedział, że uniwersum Stüssy x eYe JUNYA WATANABE MAN może się w tym sezonie jeszcze rozszerzyć.


