Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views : Ad Clicks : Ad Views :

Taco Hemingway – "+4822" (prod. Borucci)

/
/
/
189 Views
Podziel się!
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  



Zamów płytę:

Utwór pochodzi z EPki “Umowa o Dzieło”.

source

  • Buffer
  • stumbleupon
  • Reddit

27 Comments

  1. Jest mi nie do śmiechu
    Bo Taco nie powinien mieć Internetu
    Ja znowu w parku chlam, obok ławki szcze tu
    Wwa zawsze dużo se tu jestem
    Taco jest lewacką łajzą i leszczem
    Moja koszulka Hemp Gru to powód Twojego lęku
    Nie czuję cię tu, Twego obsranego dźwięku
    Jestem tu, mój kutas jest jak pałka do bębnów

    To jest takie cienkie, ludzie… najlepsze jest to, że wam sie wydaje, że ten Taco to drugi Mickiewicz.

  2. Jedziemy do Warszawy…

    [Zwrotka 1]
    Ach, te klubokawiarnie
    Wskazać mi je to jak pokazywać kurwom latarnie
    Tylko ty i ja i tego miasta brudne palarnie
    Korpo szczury tu się podlizują biurwom nachalnie
    Tyle hajsu… Pewnie mogą kupować w Almie, huh?
    Jadę sobie wypić wódę przy palmie
    Trochę zimno, WWA znowu udaje Narnię
    Ale wszystko jedno. Mi tu dosyć cudownie. Wam nie?
    Jest mi nie do śmiechu!
    Kolega poszedł gdzieś tam, szukać Euronetu
    Ja znowu w centrum, sam, w płaszczu zero petów
    WWA, zawsze pełno mnie tu
    I pełno mętów co zakazują lewoskrętu
    Koszulki Hemp Gru, więc zaraz się pozbędę zębów
    Nie czuję dźwięku tego bulgoczącego lęku
    Jestem tu. Moje serce jest jak stado bębnów

    [Refren]
    Kawiarnie, kluby, no i klubokawiarnie
    Martwi królowie znowu pójdą na marne
    Kiedy za oczami noszę diabła
    Znajdź mnie tam gdzie +4822
    Kawiarnie, kluby, no i klubokawiarnie
    Zdrajcy narodu znowu ujdą bezkarnie
    Kiedy za oczami noszę diabła
    Znajdź mnie tam gdzie +4822

    [Zwrotka 2]
    To miasto pachnie jak szlugi i kalafiory
    Moi sąsiedzi grubi i grube ich labradory
    Moje półkule mózgu się kłócą jak dwa amory
    Które pokonują umysł i nie chcą mu dawać fory
    To miasto pachnie jak szlugi i propaganda
    Iskierki nam lecą z głowy, gdy czubi się obca banda
    Choć w sumie to ich nie znamy. Nie lubią nas? No to skandal
    W tej ekipie każda panna księżniczka, a chłopak wandal
    Miałem nie wychodzić, bo zażywam antybiotyk
    A to miasto jest jak mąż. Miękki szept, potem twardy dotyk
    Za to wokół same bandy idiotek
    Co chcą być Małą Mi, a mają japy Panien Migotek
    Na melanżu pełno tatuażu
    Wąsaty chłopiec stawia szoty dzisiaj na Brutażu
    Raz dwa. Tu kieliszek, chlup! Dla kurażu
    Ten młody gangster jest na co dzień na bezpłatnym stażu
    Żeby tańczyć z tą piękną co ma cudne dziary
    Musi śpiewać tu z Jagiełłą i Zygmuntem Starym
    A na co dzień milczy z Mieszkiem i Chrobrym
    Tu w stolicy gdzie stoicyzm niebezpiecznie niemodny

    [Refren]
    Kawiarnie, kluby, no i klubokawiarnie
    Martwi królowie znowu pójdą na marne
    Kiedy za oczami noszę diabła
    Znajdź mnie tam gdzie +4822
    Kawiarnie, kluby, no i klubokawiarnie
    Zdrajcy narodu znowu ujdą bezkarnie
    Kiedy za oczami noszę diabłaaaaaa…

    [Zwrotka 3]
    Znajdziesz mnie tam gdzie +4822
    W mieście dziewczyn, które noszą Nike Roshe za dnia
    W nocy szpile, dwie tequile, potem no se hablar
    Tracą maniery: “no, do kurwy nędzy, co się pan pcha?!”
    Dziwny nastrój tu się kręci po mieście
    Chce opisać to w piosence, to już trzecie podejście
    Boję się policji strasznie, ale wiedzcie to wreszcie
    To nie wojna, to relacja typu zięcie i teście
    Tutaj ma pan moje dane jak je chcecie to bierzcie, huh?
    Tylko, Panie Władzo, zmieńcie podejście
    Mój przyjaciel skończył skacowany w izbie wytrzeźwień
    Z menelami. Każdy z nich wyglądał jak Leonid Iljicz Breżniew
    Daj opiękę. Całuj mnie jak Honecker
    Daj mi spokój, mam zły humor gdy podnoszę powiekę
    Czasem WWA mi opór przypomina kobietę
    Ulice to jej tatuaże, ja ją proszę o rękę. Będzie wesele
    Będzie wesele

    [Refren]
    W tych klubokawiarniach
    Czysta wóda pita w brudnych palarniach
    Kiedy za oczami noszę diabła
    Znajdź mnie tam gdzie +4822
    W tych klubokawiarniach
    Czysta wóda pita w brudnych palarniach
    To te noce kiedy za oczami noszę diabła
    Znajdź mnie tam gdzie +4822

    Milicja zaobserwowała handel kasetami na coraz większą skalę. To duża i silna organizacja, która ma swoich łączników i kurierów. Jedna kaseta kosztowała dziesięć tysięcy złotych. Wielkie ryzyko, ale za wielkie pieniądze. Sprawcy odpowiadać będą przed sądem i organami podatkowymi

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This div height required for enabling the sticky sidebar
Translate »