Kiedy wizja Pharrell’a spotyka archiwalne DNA adidas
Są dropy, które przelatują przez feed i znikają po tygodniu. I są takie, które zostają w głowie na dłużej. Nowe odsłony modelu Virginia Adistar Jellyfish od Pharrell Williams i adidas Originals to dokładnie ten drugi przypadek.
Po zdobyciu tytułu Shoe of the Year 2025 według Footwear News, Jellyfish nie zwalnia tempa. Teraz wraca w dwóch mocnych wersjach kolorystycznych: „Triple Black” oraz „Royal Blue”. I uwierz – to nie jest zwykłe odświeżenie palety barw. To upgrade energii całego modelu.
Więcej o projekcie i nadchodzących premierach znajdziesz na oficjalnej stronie marki:
https://www.adidas.com
Triple Black – nocna energia Nowego Jorku
„Triple Black” zadebiutował w miejscu, które samo w sobie jest legendą. Ekskluzywna premiera odbyła się w butiku Billionaire Boys Club przy Mercer Street w Nowym Jorku – przestrzeni, która od lat łączy kulturę, modę i muzykę w jeden spójny vibe.
Czerń w tym wydaniu nie jest płaska. To wielowarstwowa kompozycja faktur – matowa siatka, błyszczące elementy egzoszkieletu i dynamiczna, falująca podeszwa, która wygląda jak zamrożony ruch. Total black, ale z głębią.
To sneakersy, które najlepiej czują się w miejskim klimacie po zmroku. Pasują do szerokich spodni, technicznych kurtek, ale też do minimalistycznych setów w stylu clean. Nie potrzebują kontrastu – same są statement’em.
Royal Blue – kolor, który przejął Vegas
Jeśli „Triple Black” to noc, „Royal Blue” to scena w pełnym świetle reflektorów. Limitowana premiera w Las Vegas wyprzedała się błyskawicznie, zostawiając po sobie jeden wniosek: ten kolor ma moc.
Intensywny, nasycony niebieski podkreśla futurystyczną konstrukcję modelu. Falująca podeszwa inspirowana meduzą staje się jeszcze bardziej wyrazista, a warstwowa cholewka nabiera trójwymiarowości. To sneakersy, które przyciągają wzrok nawet wtedy, gdy reszta outfitu jest stonowana.
Pharrell od lat udowadnia, że kolor to narzędzie ekspresji. W tej wersji Jellyfish balansuje między sportowym dziedzictwem a artystyczną wizją. Efekt? Nowoczesna sylwetka z charakterem performance’owym, ale gotowa na codzienny rotation.
Design, który oddycha i świeci w ciemności
Virginia Adistar Jellyfish to nie tylko kolorystyka. To przede wszystkim konstrukcja. Model opiera się na falującej podeszwie inspirowanej ruchem meduzy – dynamicznej, organicznej, niemal rzeźbiarskiej.
Cholewka to warstwowa siatka wsparta strukturą przypominającą egzoszkielet. To rozwiązanie nie tylko wizualne – zapewnia stabilność i dopasowanie, zachowując przy tym lekkość. Całość dopełniają detale glow-in-the-dark, które nadają butom zupełnie nowego wymiaru po zmroku.
W świecie sneakersów, gdzie wiele modeli bazuje na archiwach 1:1, Jellyfish idzie w innym kierunku. To reinterpretacja estetyki biegowej, przepuszczona przez filtr futurystycznego streetwearu. I właśnie dlatego zdobyła uznanie branży.
Globalny drop – kiedy i gdzie polować?
Po ekskluzywnych premierach w Nowym Jorku i Las Vegas oba warianty trafiają do globalnej dystrybucji. Oficjalna premiera odbywa się 21 lutego, a zapisy przez aplikację CONFIRMED ruszyły już 16 lutego.
Jeśli planujesz cop, najlepiej śledzić aplikację adidas CONFIRMED oraz oficjalną stronę marki:
https://www.adidas.com
To nie jest model, który będzie zalegał na półkach. Historia poprzednich dropów pokazuje jedno – zainteresowanie jest ogromne, a dostępność ograniczona.
Dlaczego Jellyfish to więcej niż kolejny hype?
Współpraca Pharrell x adidas Originals od lat redefiniuje pojęcie kolaboracji. To nie tylko logo znanego artysty na klasycznej sylwetce. To pełnoprawny projekt, który łączy kulturę, technologię i storytelling.
Virginia Adistar Jellyfish w wersjach „Triple Black” i „Royal Blue” to dowód na to, że sneakersy mogą być jednocześnie futurystyczne, funkcjonalne i mocno osadzone w kulturze ulicznej. To buty, które żyją – zmieniają się w zależności od światła, stylizacji i kontekstu.
Jeśli cenisz design, który wykracza poza sezonowe trendy, a jednocześnie chcesz mieć w rotacji coś, co przyciąga uwagę bez zbędnego krzyku – ten model powinien znaleźć się wysoko na twojej liście.
Czasem wystarczy jeden drop, żeby poczuć, że scena sneakersowa znowu przyspiesza. Jellyfish właśnie to zrobił.












