Nie wiem jak Wy, ale ja mam już dość siedzenia w betonowych klatkach Manhattanu, kiedy tylko słońce zaczyna mocniej grzać. Każdy, kto czuje estetykę, którą staram się Wam tu przemycać, wie, że streetwear to nie tylko drogie metki, to przede wszystkim autentyczność i vibe konkretnych miejsc. Tym razem ekipa z Only NY zabiera nas w podróż, której się nie spodziewaliście. Zapomnijcie o błysku Times Square. Uderzamy na City Island – ten mały, rybacki skrawek na skraju Bronxu, gdzie zapach słonej wody miesza się z aromatem smażonej ryby, a czas jakby postanowił wrzucić niższy bieg. To właśnie tam narodziła się trzecia odsłona ich wiosennej kolekcji i muszę Wam powiedzieć, że to jest dokładnie to, czego Wasza szafa teraz potrzebuje.
Pastelowa paleta i spokój, którego brakuje w centrum miasta
To, co zawsze jarało mnie w projektach Ronniego i co widzę tutaj, to niesamowite wyczucie koloru. Trzeci drop Only NY nie krzyczy “patrz na mnie”. On szepcze o pewności siebie i spokoju. Paleta barw tej kolekcji to absolutny majstersztyk – dominują pastelowe błękity i neutralne tony, które idealnie wpisują się w ten przejściowy moment, gdy zdejmujemy ciężkie puchówki. To kolory czystego nieba nad rzeką i spranych słońcem elewacji domków na City Island. W dobie wszechobecnego logomanii, takie podejście do designu to czysta świeżość. Uważam, że te barwy najlepiej fitują z szerokimi jeansami albo klasycznymi chinosami, tworząc look, który mówi: “wiem, co jest grane, ale nie muszę się o to starać”.
Community Gardens Chore Jacket – absolutny grail tej wiosny
Jeśli mielibyście zainwestować w tylko jeden item z tego dropu, to bez wątpienia musi to być Community Gardens Chore Jacket w odcieniu French blue. Słuchajcie, to nie jest zwykła katana. Ta kurtka robocza to hołd dla miejskich ogrodników i ludzi, którzy dbają o lokalne społeczności. Największy ogień dzieje się na plecach – mamy tam w pełni haftowany nadruk, który wygląda jak dzieło sztuki. Wykonanie, dbałość o detal i ten specyficzny odcień niebieskiego sprawiają, że to ubranie żyje własnym życiem. Widzę to w połączeniu z prostym białym teem i czapką typu dad hat. To jest ten rodzaj ubrań, które z każdym rokiem nabierają charakteru, a nie lądują na dnie szafy po jednym sezonie.
Dodatki, które opowiadają historię City Island i rzeki Esopus
Wiecie, co odróżnia dobry brand od legendy? Detale. Only NY w tym rzucie nie poszło na łatwiznę. Grafiki, które widzimy na t-shirtach, czapkach i skarpetkach, to nie są losowe obrazki z bazy stockowej. To bezpośrednie nawiązania do lokalnego folkloru Nowego Jorku. Mamy tu akcenty przypominające stare targi rybne, motywy związane z rzeką Esopus Creek oraz wspomnianymi już ogrodami społecznymi. To jest właśnie to "storytelling", o którym zawsze mówię. Kiedy zakładasz te rzeczy, nie nosisz tylko bawełny, nosisz kawałek historii Bronxu. Płócienna torba (tote bag), która pojawiła się w kolekcji, to z kolei must-have na codzienne dojazdy na uczelnię czy szybki wypad do parku w weekend. Jest solidna, surowa i mieści wszystko, czego potrzebujesz, by przeżyć dzień w wielkim mieście.
Dlaczego Only NY to coś więcej niż tylko ubrania?
Obserwuję tę markę od lat i widzę, że oni nie projektują ubrań dla samego faktu sprzedaży. Oni projektują chwile i miejsca. Ten drop to otwarte zaproszenie: zostaw za sobą zgiełk, wyłącz powiadomienia w telefonie i idź tam, gdzie rzeka spotyka się z oceanem. To moda dla tych, którzy doceniają "slow life" w środku najszybszej metropolii świata. Jako młodzi ludzie często gonimy za tym, co nowe i głośne, ale Only NY przypomina nam, że prawdziwy styl tkwi w korzeniach i w tym, jak interpretujemy przestrzeń wokół nas.
Jeśli chcecie sprawdzić, co jeszcze przygotowali, uderzajcie prosto na ich oficjalną stronę: onlyny.com. Pamiętajcie, że w streetwearze liczy się autentyczność, a ten drop ma jej w sobie więcej niż jakikolwiek hype'owy kolaboracyjny projekt z ostatnich miesięcy. City Island czeka, a wiosna właśnie się zaczęła. Widzimy się na ulicy!















